Fotorelacja z krótkiego spaceru zimą po wrocławskim parku z jeziorem.
Tego dnia mocno wiało i na zdjęciach widać ruch — źdźbła traw uginają się pod podmuchami, rozmazane, niespokojne. Zimowy park wygląda jak wyjęty z innej rzeczywistości, gdzie drzewa stoją nieruchomo, oblepione śniegiem, a brązy kory i ziemi dominują nad resztą kolorów. Ścieżki są prawie puste, tłumią kroki i sprawiają, że wszystko zwalnia.
W kadrze pojawiają się też close-upy: detale traw i gałęzi z miękkim bokeh w tle. Charakterystyczne dla Heliosa „koraliki” układają się w nieregularne pierścienie, dodając zdjęciom lekkiego niepokoju.
Nad jeziorem cisza jest jeszcze gęstsza, przerwana tylko skrzypieniem lodu. Tafla wody zamarzła na dobre, a na niej widać kilku ludzi pochylonych nad przeręblami. Wędkarze pozostają nieruchomi, jakby byli częścią krajobrazu, cierpliwi i skupieni.
To nie jest zima z folderów reklamowych. To zima prawdziwa, chłodna i szczera. Taka, do której dobrze wrócić na zdjęciach i z przestrzenią na myśli.
Zapraszam do oglądania kilkunastu zdjęć ze spaceru.









