Dwa dni temu wybraliśmy się w Karkonosze i od pierwszych kroków było jasne, że to nie będzie lekki spacer. Zima pokazała pełnię swoich możliwości — śniegu było mnóstwo, miejscami po kolana, a chwilami nawet po pas. Do tego regularne zamiecie śnieżne, które potrafiły w kilka minut zmienić krajobraz i widoczność. Już na starcie z Przełęczy Okraj wiedzieliśmy, że czeka nas solidna przygoda.
Góry
Czeskie Karkonosze po raz kolejny
Karkonosze to góry, do których lubię wracać. Nie dość, że są blisko, to każdy szlak ma tu swój charakter. Tym razem wybrałem przejście z Horni Mísečky do Labskiej boudy i powrót przez Pancavsky vodopad – trasę, którą już wcześniej znałem, ale która łączy piękne widoki, łatwe przejście i ciekawe miejsca po drodze.
Kozie Grzbiety
Przejście szlakiem Kozich Grzbietów po stronie czeskiej chodziło za mną od dawna. Jest to jedyna grań w Karkonoszach, przez co widoki z niej przypominają trochę te z Tatr.
Perła Zachodu
Perła Zachodu jest dobrą propozycją na krótki spacer i trekking wśród ładnej scenerii.
Karkonosze zimą 2025
Wyjazd w góry zimą chodził mi po głowie już od dawna. Zimowa aura zachęcała do wyprawy. Co rusz czytałem na grupach górskich, w tym karkonoskich, że warunki pogodowe są wspaniałe. I zapowiedzi te nie były przesadzone.
Czeskie izery zimą 2024
Krótka wycieczka w czeskie Izery w listopadzie 2024.
Złote jizerskie hory
W Jizerce już byłem jakiś czas temu. Zdjęcia znajdują się w innym z wpisów, które prezentowałem jakiś czas temu na blogu. Tym razem natomiast, korzystając z przepięknej pogody, postanowiłem wybrać się w tamtą część Izerów jesienią.
Czeskie Izery po raz kolejny
Będę trochę monotematyczny, ale i tym razem na zdjęciach znajdziecie… Góry Izerskie.
I tym razem udałem się w czeskie Izery, żeby pochodzić co nieco oraz przy okazji zrobić test nowych butów, które niedawno kupiłem.
Jizerka – OSADA IDYLLICZNA
Góry Izerskie skradły moje serce.
W przeciwieństwie do również pięknych typowych Karkonoszy, Izery wydają się wciąż dziewicze, nieskalane masową turystyką i wszechobecnymi turystami. Idąc szlakami (szczególnie czeskich) Izerów jesteśmy w stanie spotkać na trasie tylko kilka osób. Dzięki temu ma się jeszcze większe odczucie obcowania z naturą.
Sokoliki – Rudawy janowickie
Wejście na Sokoliki chodziło już za mną od dłuższego czasu. Albo nie było z kim, albo pogoda nie dopisywała, albo lenistwo brało górę – przez dłuższy czas wyjazd na wschód Słońca na Sokolikach nie udawał się. Aż do teraz. I mimo, że warunki nie były idealne (nie widziałem słynnych „laserów”), to i tak było świetnie.