Zdjęcia nocne to zawsze wyzwanie. Trzeba się przemóc i zamiast spać w cieplutkim łóżeczku to iść w jakieś miejsce w ciemności, a pogoda też często płata figle (ma być bezwietrznie, a piździ jak w kieleckiem). Jednakże, końcowy efekt jest (przy niewielkiej ilości szczęścia), zazwyczaj zadowalający na tyle, że za każdym razem mając szansę wyjazdu na zdjęcia nocne, z szansy tej staram się skorzystać.
Tym razem, wraz ze znajomym Marcinem Ślipko udaliśmy się do Przełęczy Okraj, by o 22:30 zacząć wspinać się na górę Łysocina. Tam, udało mi się porobić kilka zdjęć, z których dwa wybrałem do publikacji poniżej.
