Jesień w pełni. Na szczęście, póki co, mamy do czynienia z relatywnie wysokimi temperaturami, przez co korzystanie z jej uroków jest bardzo przyjemne.
Personal
Czeskie Izery po raz kolejny
Będę trochę monotematyczny, ale i tym razem na zdjęciach znajdziecie… Góry Izerskie.
I tym razem udałem się w czeskie Izery, żeby pochodzić co nieco oraz przy okazji zrobić test nowych butów, które niedawno kupiłem.
Jizerka – OSADA IDYLLICZNA
Góry Izerskie skradły moje serce.
W przeciwieństwie do również pięknych typowych Karkonoszy, Izery wydają się wciąż dziewicze, nieskalane masową turystyką i wszechobecnymi turystami. Idąc szlakami (szczególnie czeskich) Izerów jesteśmy w stanie spotkać na trasie tylko kilka osób. Dzięki temu ma się jeszcze większe odczucie obcowania z naturą.
Wiosna, Wiosna
W tym roku wiosna pojawiła się bardzo wcześnie.
Szaruś
„Hej, dasz radę zrobić zdjęcia kotku na Popowicach?” Taką wiadomość dostałem jakiś czas temu od Kasi z Fundacji NEKO z prośbą o zrobienie kotkowi zdjęć, aby zwiększyć szansę na adopcję. Pewnie! Zawsze podejmuję się takiego zadania 🙂
Neko i Gato
Dzisiaj ponownie było mi dane fotografować kotki dla Fundacji Neko. Tym razem fotografowałem dwa szkraby – Neko i Gato. „Neko” po japońsku znaczy „kot”, zaś Γάτα (wym. Gata) znaczy… kot. Tym samym koty Neko i Gato mają na imię mniej-więcej Kot i Kot 😉
Letni zachód Słońca
Lato to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Jest ciepło, słonecznie, ładnie. Dzień trwa długo i aż chce się wychodzić na zewnątrz.
Ostatnie dni we Wrocławiu były bardzo słoneczne. Pogoda dopisywała, więc korzystając z okazji, że w niedalekiej okolicy od mojego domu rosną kłosy zboża wraz z rosnącymi gdzieniegdzie makami, postanowiłem wykorzystać promienie zachodzącego Słońca i porobić trochę zdjęć.
Efekty widać poniżej 🙂
Mała Toskania pod Wrocławiem
Okolice Wrocławia bywają czasami bardzo niedoceniane. Zaledwie 30 km od miasta znajdują się piękne tereny Wzgórz Trzebnickich, które są nazywane Małą Toskanią.
Krajobrazy te wypełnione są wspaniałymi, żywymi kolorami. To właśnie tam znajdują się pola rzepaku, traw, lasy oraz pagórki.
Korzystając z pięknej pogody postanowiliśmy się tam udać. Pogoda była wspaniała, co zaowocowało poniższymi zdjęciami.
Opera od kuchni
Jestem wielkim miłośnikiem Opery Wrocławskiej. Wraz z Żona często chodzimy na wystawiane tam balety. Widzieliśmy już ich pewnie z 10, jeśli nie więcej. Tym samym, gdy dowiedzieliśmy się, że jest możliwość zwiedzenia Opery z przewodnikiem, wchodząc na scenę i za kulisy budynku, nie czekaliśmy i szybko zarezerwowaliśmy zwiedzanie.
Zapraszam do oglądania zdjęć, na których możecie zobaczyć Operę Wrocławską „od kuchni”.